Fakty i Mity: Czy "dziara" to przeszkoda?
"Zgodnie z aktualnymi zaleceniami Światowego Stowarzyszenia Dawców Szpiku (WMDA) procedury uległy znacznemu uproszczeniu. Nie ma już konieczności odroczenia rejestracji, jeśli osoby zainteresowane byciem dawcą wykonały tatuaż – nawet niedawno. Co więcej, nie trzeba też na bieżąco zgłaszać fundacji wykonania tatuażu, kolczyków (piercingu) czy makijażu permanentnego. Najważniejsze to po prostu zapamiętać datę wykonania tych zabiegów" – mówi Tigran Torosian, hematolog, dyrektor medyczny Fundacji DKMS.
Tatuaż a oddanie szpiku
"Zdecydowanie bardziej bolesny jest tatuaż. Samo oddanie komórek macierzystych nie boli wcale, nazwałbym to bardziej chwilowym dyskomfortem przy zakładaniu wkłuć czy zastrzykach z czynnikiem wzrostu. Przy tatuowaniu tego bólu jest znacznie więcej" – mówi Marcel Chlebosz, dawca faktyczny.
"Pytać, pytać i jeszcze raz pytać! Od kiedy zostałem dawcą i zacząłem działać jako wolontariusz, zrozumiałem, że ludziom brakuje świadomości. Krąży dużo mitów, a to naprawdę nas nic nie kosztuje, oprócz odrobiny czasu, a dla kogoś może to być całe życie. Just do it, dobro wraca!" – apeluje Marcel.
Z pracowni tatuażu na oddział hematologii
"W lutym stwierdziłam, że przejdę się na bilans 30-latka, żeby sprawdzić niedobory witamin. Po trzech godzinach od oddania krwi dostałam telefon z laboratorium: natychmiast na SOR lub do hematologa. We krwi są blasty. Gdy usłyszałam, że to oznaka białaczki, zamurowało mnie. Byłam wtedy sama, jechałam po dzieci do przedszkola" – relacjonuje Paulina.