21 stycznia 2026 / Hematoonkologia.pl

Żyć, przetrwać, znów żyć: gdy zdrowie zmienia to, co ważne

Choroba zagrażająca życiu to zderzenie z niepewnością i utratą kontroli: często radykalnie zmienia priorytety, ale powrót do życia po ustaniu zagrożenia bywa równie trudny, co sama diagnoza. Ograniczenia w chorobie poddają w wątpliwość dotychczasowe przekonania o przewidywalności życia, testują poczucie własnej sprawczości, rodzą lęk egzystencjalny i skłaniają do przewartościowania – ale proces zdrowienia wymusza te zmiany ponownie. Co przydaje się podczas nawigacji w tym procesie?

Żyć, przetrwać, znów żyć: gdy zdrowie zmienia to, co ważne

W chorobie zmienia się to, co istotne

Po diagnozie choroby nowotworowej, szczególnie wtedy, kiedy zagraża ona życiu i gdy poprzednie leczenie zawiodło, dotychczasowe plany, role i priorytety schodzą na dalszy plan, a na pierwszy wysuwają się kwestie przetrwania, bezpieczeństwa i dobrego wykorzystania możliwości, które pozostały. W praktyce oznacza to konfrontację z kruchością życia i faktem, że nie wszystko podlega naszej kontroli. Normalne jest pojawienie się trudnych emocji związanych z chorobą: lęku, smutku, złości czy poczucia niesprawiedliwości. Ryzyko przeciążenia (logistycznego i emocjonalnego) dotyka też osoby dające wsparcie – partnerów, dzieci, rodziców czy bliskich przyjaciół. 

W przeżywanie choroby wpisane są bardzo różnorodne i dynamiczne reakcje, które mogą obejmować także sferę filozoficzno-duchową. Mogą pojawić się kryzys egzystencjalny i zasadnicze zmiany w nastawieniu do życia – w końcu zmienia się sposób, w jaki człowiek myśli o czasie, relacjach i o sobie samym

U części osób uruchamia się tryb „zadaniowy”: skoncentrowanie na badaniach i terapii, uporządkowanie osobistych spraw. Taka próba odzyskania poczucia sprawczości w adaptacji do choroby bywa pomocna, ale gdy wiąże się z perfekcjonizmem, niesie zagrożenie pogłębienia już budującego się przeciążenia.

Jedną z typowych reakcji jest także zwrot ku teraźniejszości. Może to oznaczać większą świadomość w doświadczaniu codziennego „tu i teraz” bez prokrastynacji (bez odkładania ważnych rzeczy na później), a także głębsze docenianie obecnych relacji, także tych przelotnych. Nastawienie „teraz albo nigdy” ma jednak także swoją ryzykowną stronę, jeśli wymyka się spod kontroli (kompulsywne zakupy, nadmierne wydatki, działania ryzykowne dla zdrowia utrudniające leczenie czy rozpad międzyludzkich zażyłości nieskoncentrowanych wcześniej na teraźniejszości).

Częsta jest strategia odwrotna, oparta na dystansowaniu się do spraw bieżących i innych ludzi. Jeśli w ciężkiej chorobie wiele rzeczy można stracić szybko, niespodziewanie, umysł może przyjąć strategię ochronną: nie angażować się na 100%, nie wiązać nadziei zbyt mocno ze swoją rolą w życiu danej osoby czy z określoną wersją przyszłości. To podejście bywa krótkoterminowo kojące, ale nadmierny dystans wiąże się z ograniczeniem okazji do przeżywania spontanicznej radości, a także ryzykiem samotności wynikającej ze spłycenia ważnych relacji.

Niezależnie od kierunku zmian, w narracjach pacjentów powraca motyw przesunięcia akcentów w tym, co uznaje się w życiu za istotne. To dotyczy nie tylko relacji ze śmiertelnością, ale również autentyczności w relacjach, różnych aspektów obrazu siebie, czasu wolnego i pasji, duchowości, a także pracy i tego, co człowiek uznaje za sukces. Choroba potrafi zmienić tożsamość: sposób postrzegania siebie, swojego ciała i sprawczości, działając jak brutalny, ale bardzo skuteczny „filtr” tego, co ważne – który w procesie zdrowienia znów wymaga „kalibracji”.

Kiedy odzyskiwanie zdrowia wiąże się z egzystencjalną frustracją

Zmiany związane ze stopniowym odzyskiwaniem sił po ustaniu potencjalnego zagrożenia życia mogą okazać się równie wymagające, co wcześniejsze przewartościowanie dokonane po diagnozie. Kiedy znika struktura dyktowana harmonogramem leczenia, rośnie przestrzeń na trudne emocje, które wynikają z odroczonej reakcji stresowej, ponownej konfrontacji z wielością możliwości, a także z żałoby po wersji siebie sprzed choroby. Mogą pojawić się zmartwienia dotyczące wrażenia utraconego czasu, zmian w ciele, ograniczeń, które pozostały mimo udanego leczenia. 

Może powstać rozbieżność oczekiwań a stanem wewnętrznym, jaki się rzeczywiście przeżywa, w czym rolę gra presja otoczenia. Kiedy inni sygnalizują, że „już po wszystkim” – że należy być „wdzięcznym” za odzyskiwane zdrowie, a pacjent czuje wobec tego złość, niepewność czy zrezygnowanie – jest to częsta i zrozumiała reakcja. Bliscy, którzy długo żyli w trybie gotowości, mogą np. napotykać trudności z wyjściem z roli opiekuna, bądź odwrotnie, oczekiwać szybkiego powrotu do dawnych obowiązków. Dlatego ważne jest, żeby unikać bagatelizowania, pytać o potrzeby, ale wciąż pamiętać o własnych zasobach. Można wesprzeć bliskich zastanawiając się nad tym, jakiej formy wsparcia się potrzebuje: działania, rozmowy czy obecności. Może być pomocna również dyskusja o tym, ile, kiedy i w jaki sposób rozmawiać o przebytej chorobie.

W procesie zdrowienia może dojść do zmęczenia zmianami, do poczucia niesprawiedliwości i rozczarowania: okoliczności zmuszają do ponownego „przetasowania” życiowych priorytetów i kolejnego zderzenia się z pytaniami egzystencjalnymi, na które wcześniejsze odpowiedzi mogą przestać wystarczać, a powrót do nastawienia sprzed diagnozy wydaje się niemożliwy. Nawet, jeśli zasadnicze wartości pozostają te same, znacznie zmieniają się warunki – działania, które są wykonalne, żeby te wartości realizować. Wraca odpowiedzialność za życiowe wybory, które zostały wcześniej odroczone lub całkowicie zdezaktualizowane. Proces może być tym trudniejszy (bardziej frustrujący), jeżeli pojawiają się nawroty lub nowe problemy zdrowotne, np. wtórne nowotwory, a do dokonania w życiu przewartościowania na tle choroby dochodzi wiele razy.

Dlatego ważne, żeby pamiętać, że czas po udanym etapie leczenia nie jest „resetem”: nie oznacza cofnięcia się do stanu sprzed choroby, tylko budowanie nowego.

Odnalezienie się w nowej rzeczywistości zależy od indywidualnej odporności psychicznej, która w dużej mierze opiera się na budowaniu zaufania do siebie i wzmacnianiu poczucia własnej wartości, bazującego m.in. na sprawczości. Jej odzyskiwanie bez iluzji pełnej kontroli polega na stałym byciu ze sobą w dialogu wewnętrznym o tym, na co ma się wpływ (np. komunikacja z lekarzem, aktywność dostosowana do możliwości), a co pozostaje poza kontrolą (np. tempo regeneracji zależne od wyników). Istotne jest unikanie myślenia w kategoriach skrajności (np. albo „muszę nadrobić wszystko”, albo „nie ma sensu niczego planować”), dążąc do zrównoważenia skali, w jakiej zastanawiamy się nad planami i wartościami. 

W praktyce oznacza to np. pytanie „Co będzie miało dla mnie znaczenie w ciągu nadchodzących tygodni?” zamiast impulsywnego „Co liczy się dla mnie teraz?” czy bezterminowego „Jaki jest sens mojego życia?”. Odpowiedzi na fundamentalne pytania – np. „Co pozostaje dla mnie ważne pomimo niepewności?” albo „Co daje mi poczucie bycia sobą w różnych okolicznościach?” – pozostają dynamiczne. Ważne, by samemu zdecydować, co chce się zabrać dalej z nabytego doświadczenia kruchości życia (np. docenianie codzienności), a co za sobą zostawić (np. niechęć do długoterminowych inwestycji czy marzeń związanych z określoną pasją).

Cierpienie nie musi samo z siebie rodzić wartościowych zmian, jednak nie wykluczają się one: nie tylko w chorobie, ale także po udanym leczeniu. Uczucia pozytywne i trudne mogą ze sobą współwystępować, a potrzeba sensu i emocje pozostają odrębnymi obszarami pomimo współzależności. Można doświadczać trudności na bazie lęku, a jednocześnie czuć, że życie nabrało nowych jakości. I odwrotnie: można nie spełniać klinicznych kryteriów depresji, a mieć poczucie pustki w obszarze egzystencjalnym. Jeśli zdecydujemy się na skorzystanie z pomocy psychologicznej, profesjonalista może pomóc w obydwu sferach: nie tylko w codziennym funkcjonowaniu, ale również w wyznaczeniu nowych celów i zintegrowaniu doświadczenia w spójną historię życia w oparciu o podejścia skoncentrowane na znaczeniu (meaning-centered therapy).


Bibliografia:

  • A. Buciuc i in., Post-Traumatic Stress and Stressor-Related Disorders in Hematological Malignancies, Journal of Clinical Medicine 14, 2025.
  • L. Carlson, Psychosocial and Integrative Oncology: Interventions Across the Disease Trajectory, Annual Review Psychology 74, 2023.
  • M. Schellekens, i in., Resilience in the Face of Cancer: On the Importance of Defining and Studying Resilience as a Dynamic Process of Adaptation. Current Oncology 31, 2024.
  • E. Kouhpas i in., The Relationship Between Existential Anxiety and Demoralization Syndrome in Predicting Psychological Well-Being of Patient With Cancer, Practice in Clinical Psychology 8(3), 2020.
Podobne artykuły