18 marca 2026 / Fundacja DKMS

Przeszczep od brata uratował mu życie – dziś choroba wróciła. Trwają poszukiwania dawcy dla 41-letniego policjanta z Piotrowic

W policyjnych sprawach DNA potrafi wskazać jednego człowieka spośród milionów. Technik kryminalistyki Damian Skowron doskonale o tym wie. Dziś to jego życie zależy od genetyki – idealnego dopasowania i odnalezienia osoby, która pomoże mu w drugim starciu z chorobą. W marcu 2024 roku usłyszał diagnozę: ostra białaczka szpikowa. Uratował go przeszczep szpiku od starszego brata. Kilka miesięcy później telefon z kliniki znów zmienił wszystko – choroba wróciła. Tym razem jedyną szansą dla 41-letniego policjanta jest odnalezienie „genetycznego bliźniaka” – niespokrewnionego dawcy szpiku, którego zgodność genów może uratować mu życie.

Przeszczep od brata uratował mu życie – dziś choroba wróciła. Trwają poszukiwania dawcy dla 41-letniego policjanta z Piotrowic

Telefon zadzwonił, gdy Damian był w domu sam z synami. W słuchawce usłyszał słowa lekarza, które zmieniły wszystko: niestety, panie Damianie, jest wznowa choroby. „Przytuliłem mocno synów i przepraszałem ich, że tak się stało” – wspomina moment usłyszenia informacji o wznowie choroby Damian, 41-letni policjant chorujący na ostrą białaczkę szpikową

Policja, sport i nowotwór krwi

41-letni Damian Skowron jest policjantem, mężem, tatą dwóch chłopców – dziesięcioletniego Janka i pięcioletniego Olka. Janek trenuje taekwondo i próbuje pisać pierwsze rapowe teksty. Pięcioletni Olek kocha superbohaterów i codziennie wkłada ich figurki do plecaka przed wyjściem do przedszkola. Dla obu największym bohaterem jest ich tata.

To właśnie dla chłopców i żony Damian każdego dnia znajduje siłę do walki.

Białaczka po raz pierwszy

Jeszcze niedawno życie Damiana było szybkie i zwyczajne. Praca, sport, bieganie, rower, rodzinne wyjazdy. Wśród codziennych obowiązków znajdowało się też miejsce na półmaraton i zimowe morsowanie. Wszystko zaczęło się niepozornie. Ból gardła, zwykła infekcja, leczenie antybiotykiem, po którym Damian poczuł się lepiej. Z czasem jednak pojawiło się coś trudnego do nazwania – coraz większe zmęczenie i brak apetytu.

26 marca 2024 roku wszystko się zmieniło. Choroba pojawiła się nagle, wystarczyło jedno badanie krwi, by ją wykryć.

„Czułem, że coś jest nie tak, choć nie potrafiłem tego wytłumaczyć. Zrobiłem morfologię krwi. Wyniki uruchomiły lawinę zdarzeń – niemal z dnia na dzień trafiłem do szpitala, gdzie po badaniu szpiku usłyszałem, że choruję na ostrą białaczkę szpikową”.

„Moment diagnozy mamy cały czas przed oczami. Usłyszałem ją w Szpitalu w Wałbrzychu, kiedy lekarz prowadzący poinformował mnie o wyniku w pokoju lekarskim. Myślę, że nie jestem w stanie opisać uczucia, jakie mnie wtedy ogarnęło. Na pewno zadałem sobie pytanie jak to jest możliwe? Wróciłem do pokoju i zadzwoniłem do ciotki Ewy, która była blisko mojej żony. Zapytałem ją, czy może przekazać jej informację, że za chwilę zadzwonię. Chciałem, żeby ktoś był przy niej jak dowie się o chorobie”.

W pokonaniu choroby niezbędne było przeszczepienie szpiku. Po przebadaniu najbliższych, czyli rodziców i jego dwóch braci, okazało się, że starszy z nich – Mariusz – jest 100% zgodny z Damianem i może zostać dla niego dawcą. Przeszczep miał miejsce 17 lipca, a w drugiej połowie sierpnia Damian wrócił do domu.

Białaczka po raz drugi

Historia przy wznowie choroby zaczęła się niemal tak samo – od bólu gardła. Dzięki regularnym kontrolom po przeszczepie lekarze szybko wychwycili niepokojące zmiany. Telefon od lekarza 24 lutego 2026 roku z informacją o wznowie ponownie zatrzymał wszystko.

„Tych emocji nie da się opisać. Słyszałem coś w telefonie, ale nie przyswajałem treści. Byłem ze swoimi synami sam w domu, starszy patrzył na mnie, a ja płakałem. Młodszy syn był w pokoju obok. Siedzieliśmy na kanapie wtuleni w siebie. Przepraszałem ich, że tak się stało. Płakaliśmy razem bardzo długo. W międzyczasie zadzwoniłem do żony i powiedziałem jej, że jest wznowa. Słyszałem potężne emocje w słuchawce telefonu”.

Dziś sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Brat Damiana i jego dawca, również walczy z trudnym nowotworem.

„Kiedy dostałem wiadomość o tym, że moja choroba wróciła, Mariusz miał już drugą operację. Sytuacja jest jednoznaczna – nie mam dawcy rodzinnego. Pomóc może mi jedynie ktoś, kto nie jest ze mną spokrewniony, a jednocześnie jest genetycznie bardzo do mnie podobny”.

Rysopis osoby, która może uratować życie

Rozpoczęły się poszukiwania niespokrewnionego dawcy szpiku dla Damiana. Do akcji włączyła się Fundacja DKMS oraz koledzy i koleżanki z jaworskiej policji: https://www.facebook.com/reel/1167837895303351.Tym razem jednak nie chodzi o odnalezienie sprawcy, lecz o znalezienie człowieka, którego geny okażą się niemal identyczne z genami Damiana.

Poszukiwany/poszukiwana: niespokrewniony dawca szpiku

Wiek: 18-55 lat

Znaki szczególne: osoba ogólnie zdrowa, o BMI 16,5 – 40, gotowa pomóc drugiemu człowiekowi. Jedyny szczegół, który naprawdę ma znaczenie dla Damiana, zapisany jest głęboko w genach.

Płeć: bez znaczenia.

Miejsce pobytu: cała Polska.

Jak zarejestrować się w bazie potencjalnych dawców szpiku? Wystarczy wejść na stronę: https://www.dkms.pl/dzialaj/zostan-dawca i zamówić bezpłatny pakiet do pobrania wymazu z wewnętrznej strony policzka.

W pracy kryminalistyka jeden ślad DNA potrafi wskazać sprawcę spośród milionów ludzi. W tej historii kod genetyczny, znaleziony dzięki rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku, może uratować Damianowi życie.

Źródło: media.mcconsultants.pl

Podobne artykuły