29 stycznia 2026 / Longina Grzegórska-Szpyt, Katarzyna Pinkosz

Hematolodzy: Krew jest lekiem, którego będziemy potrzebować więcej. Nie da się go wyprodukować

Krew jest bezcennym lekiem nie tylko dla ofiar wypadków, ale też dla pacjentów oddziałów onkologicznych. Będziemy jej potrzebować coraz więcej, dlatego trzeba promować krwiodawstwo, dobrze zarządzać zasobami krwi, stosować leki, które mogą spowodować uniezależnienie od transfuzji krwi u pacjentów – wskazywali eksperci podczas konferencji prasowej, zorganizowanej przez Polskie Towarzystwo Hematologiczne i Transfuzjologiczne (PTHiT).

Hematolodzy: Krew jest lekiem, którego będziemy potrzebować więcej. Nie da się go wyprodukować

W 2021 roku opublikowany został pierwszy polski raport o krwi: „Krew: lek, wartość, zasób. Aktualne wyzwania i potrzeby związane z przetoczeniami krwi w chorobach przewlekłych”. Eksperci rekomendowali m.in. lepsze zarządzanie zapasami krwi, zapewnienie refundacji celowanych leków, które w przypadku przewlekłych nowotworów hematologicznych mogą zapobiec tzw. uzależnieniu pacjentów od transfuzji. Od tego czasu wiele się zmieniło, dlatego Polskie Towarzystwo Hematologiczne i Transfuzjologiczne przygotowało aktualizację raportu.

„Dobre decyzje refundacyjne spowodowały, że pacjenci z niektórymi nowotworami hematologicznymi mogą rzadziej otrzymywać transfuzje, a wielu może się nawet od nich uniezależnić. Oznacza to ogromną zmianę jakości życia pacjentów, lepsze rokowanie i korzyści dla systemu ochrony zdrowia. Jesteśmy bardzo wdzięczni ministerstwu za te decyzje refundacyjne” – mówił prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego.

Jest jednak jeszcze sporo do zrobienia, zwłaszcza jeśli chodzi o promowanie krwiodawstwa i zarządzania zasobami krwi. „Zapotrzebowanie na krew będzie rosło ze względu na starzejące się społeczeństwo i wzrost zachorowań na nowotwory hematologiczne” – podkreślił prof. Giannopoulos.

Potrzebna krew i dobre nią zarządzanie

„Zapotrzebowanie na przetoczenia składników krwi rośnie wraz z postępem medycyny, zwłaszcza w transplantologii, ale też w onkologii, hematologii, chirurgii sercowo-naczyniowej czy choćby ginekologii” – wskazywała prof. Jolanta Antoniewicz-Papis, kierownik Zakładu Transfuzjologii w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii oraz wiceprezes PTHiT.

Zaznaczyła, że wypadki nie są głównym źródłem zapotrzebowania na krew. Medycyna ratunkowa i chirurgia odpowiadają jedynie za około jedną trzecią wszystkich leczniczych przetoczeń. „Znakomita większość wskazań do przetoczenia składników krwi wynika z procedur medycznych w chorobach przewlekłych. 2/3 to przetoczenia koncentratu czerwonych krwinek w leczeniu niedokrwistości powodowanej przez te choroby” – mówiła prof. Antoniewicz-Papis, podkreślając, że dla wielu pacjentów regularne transfuzje są kwestią życia.

„Mamy niewielki wzrost liczby dawców i donacji, niestety, obserwujemy spadek liczby dawców wśród osób młodych oraz tych, które po raz pierwszy zgłaszają się z chęcią oddania krwi. Niestety, społeczeństwo starzeje się, dlatego szacuje się, że o ok. 2 proc. rocznie będzie wzrastało zapotrzebowanie na krew. Bardzo ważne jest, żeby rosła liczba honorowych dawców krwi, oddających regularnie krew” – zaznaczała.

Leki mogą uniezależnić część pacjentów od transfuzji

Na szczególną sytuację pacjentów z nowotworami hematologicznymi zwróciła uwagę dr Bożena Katarzyna Budziszewska, konsultant wojewódzka w dziedzinie hematologii. Dla chorych z nowotworami mielodysplastycznym (MDS) krew często jest „darem życia”. W przebiegu choroby dochodzi do zaburzenia tworzenia m.in. krwinek czerwonych, co powoduje silną niedokrwistość. „50 proc. pacjentów z MDS już w momencie diagnozy wymaga przetoczenia krwinek czerwonych, a w przebiegu choroby: aż 80-90 proc. Niektórzy wymagają transfuzji nawet co 3-4 tygodnie. U wielu pacjentów mówimy o uzależnieniu od transfuzji: żyją dzięki przetoczeniu krwi” – zaznaczała ekspertka.

Krew ratuje życie, ale każda transfuzja niesie ryzyko powikłań, m.in. immunologicznych, a częste transfuzje wiążą się z ryzykiem magazynowania żelaza w organizmie i tzw. przeładowania żelazem. „Żelazo magazynuje się w narządach: w wątrobie, trzustce, sercu, przysadce mózgowej, powodując ich uszkodzenie, a z czasem niewydolność. Dla tych chorych najważniejszym celem leczenia jest uniezależnienie się od transfuzji” – stwierdziła.

Dr Budziszewska przypomniała o rozszerzeniu od 1 lipca 2025 roku refundacji w ramach programu lekowego przełomowej terapii dla pacjentów z MDS (luspaterceptu).

„Ta terapia istotnie zmniejsza liczbę przetoczeń. Każdy lek, którzy powoduje uniezależnienie od transfuzji, jest na wagę złota dla pacjentów. Obecnie lek jest refundowany dla wszystkich chorych z niedokrwistością w przebiegu MDS zarówno dla pacjentów z obecnością tzw. pierścieniowatych syderoblastów, którzy odnoszą największe korzyści (nawet 7-8 pacjentów na 10 uniezależnia się od transfuzji), jak dla pacjentów bez obecności tych mutacji, w przypadku których 5 na 10 chorych uniezależnia się od transfuzji. Transfuzje dezorganizują życie zawodowe, społeczne, rodzinne. Pacjenci sami przyznają w ankietach, że woleliby nawet doświadczać pewnych działań niepożądanych leków niż mieć nieregularne przetoczenia” – zaznaczała.

Zmniejszenie liczby transfuzji przynosi również korzyści dla systemu ochrony zdrowia i przeciążonych oddziałów hematologicznych. „Procedura przetaczania krwi angażuje duże zasoby personelu w szpitalach, zaś podanie leku odbywa się w warunkach ambulatoryjnych” – wyjaśniła dr Budziszewska.

Prof. Joanna Góra-Tybor, kierownik Oddziału Hematoonkologii i Chorób Wewnętrznych z Pododdziałem Chemioterapii Dziennej w Wojewódzkim Wielospecjalistycznym Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi, mówiła o potrzebach pacjentów z mielofibrozą (rzadkim i przewlekłym nowotworem krwi powodującym włóknienie szpiku). Szpik staje się mało wydolny, co powoduje niedobory krwinek białych, czerwonych, płytek krwi.

„U połowy pacjentów już w momencie rozpoznania mielofibrozy występuje niedokrwistość, a w miarę zaawansowania choroby dotyka ona wszystkich pacjentów, pojawia się uzależnienie od przetoczeń krwi” – zaznaczała prof. Joanna Góra-Tybor.

Przełomem w leczeniu mielofibrozy okazały się inhibitory kinazy JAK, niestety, większość tych leków może nasilać niedokrwistość. Dlatego środowisko hematologów cieszy, że w programie lekowym od października 2025 r. pojawił się kolejny lek.

„Momelotynib ma dodatkowy mechanizm powodujący pobudzenie tworzenie krwinek. Jego zastosowanie przyczynia się do zmniejszenia niedokrwistości oraz liczby koniecznych przetoczeń. U części pacjentów może nie dojść do konieczności stosowania transfuzji krwi, a u tych, u których było to konieczne już wcześniej, stosowanie go może zmniejszyć konieczność wykonywania lub nawet całkowicie uniezależnić od transfuzji” – zaznaczała prof. Góra-Tybor.

Hematolodzy czekają na pilotaż Krajowej Sieci Hematologicznej

W ostatnich latach w Polsce pojawiło się wiele nowoczesnych terapii w hematoonkologii, co diametralnie zmieniło sytuację pacjentów, którzy z nowotworami hematologicznymi żyją coraz dłużej. Prof. Krzysztof Giannopoulos zaznaczył, że dla pacjentów bardzo ważna jest również jakość życia, w której poprawę wpisały się pozytywne decyzje Ministerstwa Zdrowia dotyczące refundacji leków przyczyniających się do lepszego zarządzania krwią.

„Widzimy to na co dzień w naszych oddziałach: pacjenci przyjeżdżali na transfuzje, ale zawsze była w nich niepewność, czy krew będzie, czy nie pojawią się powikłania. Nowe farmakoterapie i decyzje refundacyjne pozwalają odmienić los pacjentów, mają też ogromny na funkcje społeczne, rodzinne, zawodowe, które pacjent może podejmować, jeśli jest skutecznie leczony. Komfort życia zmienia się ogromnie” – mówił prof. Giannopoulos.

„Każde decyzje umożliwiające pacjentom uniezależnienie się od transfuzji są ważne” – zaznaczała prof. Ewa Lech-Marańda, konsultant krajowa w dziedzinie hematologii, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego. Podkreślała, że do lepszego gospodarowania krwią jako „strategicznym zasobem” i do poprawy leczenia hematologicznego w Polsce przyczyni się także uruchomienie pilotażu Krajowej Sieci Hematologicznej, o co zabiega środowisko hematologiczne.

Główna idea Krajowej Sieci Hematologicznej polega na przeniesieniu ciężaru opieki hematologicznej ze szpitali do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) bliżej miejsca zamieszkania pacjentów, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości leczenia, m.in. dzięki opracowaniu procedur leczniczych i możliwości przeprowadzania konsyliów między ośrodkami różnej referencyjności.

„Kluczowym warunkiem powodzenia tego modelu jest równy i powszechny dostęp wszystkich ośrodków do programów lekowych, ponieważ nowoczesne terapie są obecnie realizowane właśnie w ramach programów lekowych” – dodała prof. Lech-Marańda, zaznaczając, że dobrym rozwiązaniem jest hospitalizacja jednodniowa, która umożliwia wykonywanie transfuzji i innych procedur bez konieczności hospitalizacji w ośrodkach wysokospecjalistycznych.

Pilotaż popiera całe środowisko hematologiczne. „Uruchomienie Krajowej Sieci Hematologicznej jest priorytetem, bo nie tylko ułatwi, a nawet uratuje życie licznym pacjentom hematologicznym, poprawi efektywność korzystania z cennych zapasów krwi, ale też przyniesie wymierne korzyści dla budżetu ochrony zdrowia” – podkreślał prof. Krzysztof Giannopoulos.

 

Podobne artykuły