2.06.2019 / Głos Pacjenta Onkologicznego / Aktualności

Stres w chorobie nowotworowej - część I

Ewa Dubaniewicz – magister psychologii, magister pedagogiki, terapeuta uzależnień, pacjentka onkologiczna. W 2015 roku otrzymała diagnozę – rozsiany, nieoperacyjny GIST, wskazanie - leczenie paliatywne. Przeszła dwie progresje choroby. Choć nie pracuje i jest pacjentką „na cały etat”, to od trzech lat działa z pełnym zaangażowaniem w Stowarzyszeniu Pomocy Chorym na GIST. Bierze udział w wielu spotkaniach, konferencjach, a także w posiedzeniach Komisji Sejmu RP, podnosząc temat wsparcia psychologicznego, tak potrzebnego w chorobie nowotworowej, której towarzyszy stres.

Choroba nowotworowa jest zasadniczą i  niepomyślną zmianą sytuacji życiowej człowieka. Z  jednej strony sama diagnoza jest sytuacją krytyczną i  traumatyczną, wywołującą stres w  różnym nasileniu. Z  drugiej strony, występują kryzysy w  czasie trwania choroby:

  •  w procesie leczenia (wznowa, progresja, przerzuty, inne komplikacje)
  •  emocjonalny (trudności w zarządzaniu emocjami, depresje, nerwice, myśli samobójcze)
  •  wsparcia społecznego (kryzys małżeński lub rodzinny, rozwód, brak empatii otoczenia społecznego)

Wraz z chorobą pojawiają się pierwsze, pierwotne oceny własnej sytuacji. Na początku najczęściej odczuwamy zagrożenie nie tylko dla naszego dobrostanu, sprawności, bytu materialnego, jakości naszego życia, ale przede wszystkim zdrowia i życia. Pojawiają się w związku z tym różnorodne reakcje emocjonalne i behawioralne (zachowanie i  działanie), następuje zmiana ról i sytuacji społecznej.

W ocenie wtórnej, po wstrząsie diagnozy, kiedy obniży się nieco napięcie emocjonalne, zaczynamy zadawać sobie pytania: Jak poradzę sobie z  tą sytuacją? Jakie mam możliwości? Jakie posiadam deficyty i słabe strony? Jakie mam zasoby i mocne strony, by sobie poradzić i czy są one adekwatne? Zaczynamy działać bardziej logicznie, badać możliwości leczenia oraz rokowania. Zastanawiamy się: Co muszę zrobić? Czego mi nie wolno? Czego nie będę mógł? Jak zmienić styl życia?

Czasami wymagania tej sytuacji przewyższają możliwości poradzenia sobie z  nią. Wtedy należy skorzystać z  pomocy psychologicznej i/lub psychiatrycznej. Czasami jednak osoba chora ma duże zasoby, zdolności wewnętrzne „powstania z  popiołów” i/lub mocno wspierające otoczenie społeczne. W tej sytuacji ma możliwości znalezienia dobrych strategii radzenia sobie z sytuacją, efektywnych czynności zaradczych, sposobów adaptacji do sytuacji życia z chorobą. I ma szanse wykorzystać możliwości leczenia oraz dany jej przez los czas najlepiej, jak to możliwe.

Tak, czy owak, przez cały okres choroby w  różnym nasileniu towarzyszy nam obciążenie psychiczne. Mogą pojawić się zaburzenia adaptacyjne. Ważne jest, by posiadać choć nieco wiedzy na temat tych obciążeń, stresu i jego skutków. To pozwoli świadomie i skutecznie monitorować to, co dzieje się z nami oraz poszukiwać pomocy specjalistycznej. Postaram się nieco przybliżyć ten temat. Niestety, w dość ograniczonym zakresie, na miarę skromnego artykułu.

Stres w biopsychospołecznym modelu choroby

Ostatnio pojęcie „stres” zrobiło dużą karierę w mowie potocznej. Często jest używane nieadekwatnie lub nadużywane. Cóż to jednak jest stres w biopsychospołecznym modelu choroby? Stres posiada trzy, niezależne od siebie aspekty:

  1. psychologiczny
  2. fizyczny i biologiczny
  3. społeczny

Stres psychologiczny to ocena i reakcja emocjonalna, organizowanie zachowania w sytuacji uznanej przez nas za trudną, mocno obciążającą. Każdy z nas różnie ocenia i reaguje emocjonalnie na własne doświadczenia. Decydują o tym dyspozycje osobowościowe do zmagania się ze stresem (temperament, styl poznawczy, wzorce zachowań, doświadczenie).

W  psychologii wyróżnia się trzy rodzaje reakcji na stres. Pierwsza, to traktowanie choroby jako wyzwania. Towarzyszą temu ambiwalentne reakcje emocjonalne – m. in. niepokój i nadzieja. Jednak dyspozycje osobowościowe chorego pozwalają mu skutecznie przeciwdziałać nadmiernemu pobudzeniu emocjonalnemu i negatywnym emocjom. Potrafi on wzbudzać w sobie pozytywne emocje, odrywa się od negatywnych doświadczeń, poszerza swoje kompetencje poznawcze, poszukuje wiedzy, jest refleksyjny (prężność ego). To pozwala elastycznie zmieniać strategie radzenia sobie z chorobą, twórczo radzić sobie z przeciwnościami. W przypadku traktowania choroby jak wyzwania, reakcją behawioralną jest działanie na rzecz poprawy zdrowia (podporządkowywanie się zaleceniom lekarskim, zmiana stylu życia oraz nawyków żywieniowych itp.)

Kolejna reakcja na stres to traktowanie choroby jak zagrożenie. Pojawiają się wówczas destrukcyjne emocje lęku, strachu, złości i irytacji. Trzecią jest odczuwanie choroby jako straty/krzywdy. Dominujące są wówczas smutek, rozpacz, poczucie winy i depresja. Kwestią zasadniczą jest to, która z postaw dominuje – pierwsza, druga, czy trzecia. Od tego bowiem zależy co zrobimy ze swoją chorobą, jakie działania podejmiemy. Czy pomożemy sobie w tym trudnym czasie? Czy pogorszymy swój stan? Czy potrafimy zmieniać własne strategie wraz ze zmianami w  procesie leczenia i  skutkami z tego wynikającymi?

Mobilizacja do działania spowodowana stresem psychologicznym to długotrwały wysiłek organizmu. Wysiłek ten może doprowadzić do stresu fizycznego i  biologicznego, które wyczerpują zasoby odpornościowe i doprowadzają do załamania zdrowia, chorób somatycznych, pogorszenia stanu w chorobie już istniejącej. Stres społeczny może pojawić się wówczas, gdy choroba powoduje ograniczenie ról społecznych w związku z długotrwałą hospitalizacją, niepełnosprawnością, przejściem na rentę itp. Trzeba jednak podkreślić, że odporność na stres, wybór i stosowanie strategii radzenia sobie ze stresem, są cechami indywidualnymi każdego człowieka.

Następstwa stresu

Stres może implikować dwa rodzaje następstw – bezpośrednie oraz odległe w czasie. Następstwa bezpośrednie stresu w sytuacji trudnej to:

  • obniżenie nastroju, nadmierne pobudzenie emocjonalne
  • zmiany somatyczne (podwyższenie ciśnienia krwi, wydzielanie się hormonów stresu)
  • zmiany procesów poznawczych (trudności z koncentracją, dezorganizacja myślenia, ruminacje)

Długotrwale powtarzane reakcje organizmu utrwalają się i tworzą niekorzystne wzorce reakcji fizjologicznych (czynności i  procesy) oraz immunologicznych (odpornościowe). Odległe w czasie następstwa stresu mogą być zatem skutkiem słabości organizmu, spowodowanej wymienionymi dysfunkcyjnymi reakcjami, ale i szkodliwymi czynnikami środowiskowymi (zanieczyszczone powietrze, niezdrowe jedzenie itp.). Skutki odległe mogą wpływać na powstanie choroby, a w sytuacji choroby pogarszać rokowania. Należy pamiętać, że oprócz indywidualnych zasobów każdego z nas, jakości środowiska w jakim żyjemy, następstwa bezpośrednie i odległe stresu zależą także od siły stresorów, ich liczby w krótkim czasie i czasu trwania.

Stres chroniczny (skutki odległe w czasie) sprawia, że z mózgu do mięśni wędrują bezustannie komunikaty przygotowujące do szybkiego działania i mięśnie stają się zmęczone. Komunikaty wędrujące przez wegetatywny układ nerwowy do serca, jelit, płuc, gruczołów potowych, wątroby, nerek i innych narządów nastawiają na krótkotrwałą walkę albo ucieczkę. Jeśli będą wysyłane zbyt długo, doprowadzają do zmęczenia tych narządów. Komunikaty wysyłane do przysadki i  regulujące poziom hormonów mobilizujących organizm do działania, gdy są wysyłane zbyt długo, rozregulowują układ hormonalny (zwłaszcza cykl menstruacyjny u kobiet).

Wyniki badań naukowych wskazują też, że depresja i złość powodują pogorszenie immunokompetencji, tzn. nabywania i posiadania przez limfocyty (krwinki białe) cech czynności. A to jest sprzężone z działaniem ośrodkowego układu nerwowego, autonomicznego układu nerwowego oraz układu limfatycznego, które rozregulowują się. Istnieją też wyniki badań, które wskazują, że ryzyko progresji choroby nowotworowej zależy bardziej od czynników osobowościowych (niekorzystne oceny i reakcje emocjonalne, pesymizm, bezradność, beznadziejność, depresja, wyparcie emocji) niż od czynników stresogennych. I to krótko o stresie w kontekście fizjologicznym i biologicznym.

Pamiętajmy, żeby monitorować własne myśli, emocje i ciało. Szybko poszukiwać pomocy psychologa, psychiatry i lekarzy specjalistów jeśli zaczynamy działać na własną szkodę toksycznymi myślami i emocjami, niekorzystnym dla nas zachowaniem. Kontrolować środowisko społeczne, eliminować bodźce stresogenne w najbliższym otoczeniu. Naszym mottem przewodnim w życiu z chorobą nowotworową niech będzie: wiem jak troszczyć się o siebie i robię to.


 

Stres w chorobie nowotworowej - część I
kodowanie: projekt: