30.03.2018 / newseria.pl / Aktualności

Na nowe leki czeka przynajmniej 200 chorych z zaawansowanym szpiczakiem. Odkładanej w czasie od kilku miesięcy refundacji nie doczekało już ponad 60 pacjentów

Innowacyjne terapie to jedyna szansa dla chorych z zaawansowanym lub nawrotowym szpiczakiem plazmocytowym. Obecnie w Polsce pilnie czeka na lek ok. 200 osób. Mimo zapowiedzi resortu zdrowia od jesieni ubiegłego roku najbardziej oczekiwany lek pomalidomid nie znalazł się na liście refundacyjnej. Środowiska pacjenckie zapowiadają dalszą walkę o dostęp do tej terapii, zwłaszcza że pacjenci ze szpiczakiem od blisko 10 lat nie otrzymali żadnych nowych terapii.


Ogromny postęp medycyny w zakresie onkologii sprawił, że wiele nowotworów złośliwych ma dzisiaj status chorób przewlekłych, a nie śmiertelnych. Lekarze mają do dyspozycji takie nowoczesne metody leczenia, jak immunoterapia pobudzająca układ odpornościowy pacjenta do walki z rakiem oraz przeciwciała monoklonalne wykorzystywane w terapiach celowanych molekularnie. Terapie te znacznie przedłużają życie chorych oraz poprawiają ich jakość ze względu na niską toksyczność. W Polsce potrzeby onkologii w zakresie innowacyjnego leczenia wciąż nie są jednak odpowiednio zaspokajane.

– W polskim systemie ochrony zdrowia jest jeszcze bardzo dużo braków. Jako organizacje pacjenckie walczymy o to, żeby pacjenci mieli lepszy dostęp do nowoczesnych terapii onkologicznych. Przez 1,5 roku udało się naprawdę bardzo wiele osiągnąć w tej dziedzinie – mówi agencji informacyjnej Newseria  Biznes Szymon Chrostowski z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Zdaniem ekspertów priorytetem w zakresie refundacji nowoczesnych terapii powinny być obecnie nowotwory płuca, piersi, a zwłaszcza szpiczak plazmocytowy. W resorcie zdrowia toczą się dwa postępowania w sprawie objęcia refundacją skutecznej terapii przeciwko rakowi piersi, od listopada dostęp do nowoczesnego leczenia zyskała natomiast część chorych na raka płuca. Ogromnym problemem pozostaje jednak kwestia pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym, na którego w Polsce cierpi ok. 10 tys. osób. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się chorzy z zaawansowaną lub oporną na leczenie postacią tej choroby.

 Naszym priorytetem będzie m.in. szpiczak, bo ta grupa pacjentów od 10 lat nie ma zabezpieczenia innowacyjnego leku, a wiedząc, że jest w trakcie procedowania, na to zwrócimy szczególną uwagę, bo tej grupie się to bardzo należy – mówi Krystyna Wechmann, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Lekarze i pacjenci walczą o dostęp do przynajmniej trzech z sześciu zarejestrowanych na świecie leków przeznaczonych do walki z zaawansowaną, nawrotową i oporną na leczenie postacią szpiczaka plazmocytowego. Jednym z nich jest pomalidomid, na świecie dostępny i szeroko stosowany już od blisko 5 lat. Jest to preparat z grupy leków immunomodulujących, a więc hamujący rozwój komórek nowotworowych poprzez stymulowanie do działania układu odpornościowego pacjenta. Lek ten, często stosowany w terapiach skojarzonych, nawet dwukrotnie wydłuża życie chorych, a także zmniejsza ryzyko wystąpienia powikłań.

– Brak pomalidomidu jest dla pacjentów tragedią. Umierają w zastraszającym tempie, od listopada to już 60 osób. Żyjemy od leku do leku, od remisji do remisji. Nasze remisje to nowe leki, bo nie możemy wracać do leków, które były nam podane na początku choroby. Szpiczak uodparnia się na to leczenie, potrzebujemy nowych leków nowej generacji – mówi Anna Leoniuk, członek Fundacji Carita – Żyć ze szpiczakiem.

Pomalidomid jest lekiem podawanym doustnie, co eliminuje konieczność hospitalizacji. Dzięki temu pacjenci są w stanie prowadzić w miarę normalny tryb życia. Jesienią ubiegłego roku Ministerstwo Zdrowia nie wykluczało wprowadzania tej terapii do programu lekowego już na początku 2018 roku.

– Najbardziej obawiamy się w przyszłości tego, że to leczenie nie zostanie przez ministerstwo zrefundowane. Tylko w Polsce nie ma nowych leków dla pacjentów ze szpiczakiem, wszędzie byśmy żyli z tą chorobą jak z chorobą przewlekłą, a u nas jest to choroba śmiertelna – mówi Anna Leoniuk.

O wprowadzenie leku na listę refundacyjną apelowały środowiska pacjenckie w oficjalnych listach do resortu zdrowia. Eksperci podkreślają, że preparat został pozytywnie oceniony przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, liczne badania kliniczne wykazują jego wysoką skuteczność, nie ma więc merytorycznych przesłanek, by nie objąć go refundacją.

– Pacjent słyszy doniesienia, czyta w prasie, w internecie, że pacjenci w Europie są leczeni w sposób nowoczesny. Kiedy weryfikują u swojego lekarza prowadzącego, czy nie można podać właśnie tego typu leczenia, słyszą: niestety, nie mamy dostępu – mówi Szymon Chrostowski.

ikona Info Materiał pochodzi z portalu: ikona Link zewnętrzny www.newseria.pl


 

Na nowe leki czeka przynajmniej 200 chorych z zaawansowanym szpiczakiem. Odkładanej w czasie od kilku miesięcy refundacji nie doczekało już ponad 60 pacjentów
kodowanie: projekt: